Oczywiście, troszkę się naszukałam dobrego, w miarę niskokalorycznego przepisu na muffinki.. No i znalazłam! Troszkę zmodyfikowałam i wyszło naprawdę pysznie :D Miałam pewne obawy na początku czy otrębowe muffiny w ogóle mogą być zjadliwe. Więc dla tych co mają wątpliwości- nie pożałujecie, do kuchni i pieczcie ;) Przepis podstawowy pochodzi ze strony Moje Wypieki. Smacznego :)
Składniki na około 18-19 sztuk:
- 100 g otrębów (ja użyłam owsianych)
- 300 ml mleka
- 300 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 2-2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 jajka
- 60 g brązowego cukru
- 4 łyżki syropu klonowego
- 200 ml oleju słonecznikowego
- posiekane suszone owoce np. śliwki, morele, rodzynki, żurawina itp. (dodać wedle uznania, każdy lubi inaczej ;))
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Mleko i otręby wymieszać w małym naczyniu; odstawić do momentu przygotowania pozostałych składników.
Do naczynia wsypać mąkę, sodę, proszek, wymieszać. Do drugiego naczynia wbić jajka, roztrzepać je widelcem, dodać olej, oba cukry i wymieszać.
Połączyć zawartość wszystkich trzech naczyń i jagody, mieszając mało dokładnie łyżką lub widelcem, by składniki się z grubsza połączyły. Uwaga: nie używamy miksera.
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Między papilotki rozdzielić ciasto.
Piec w temperaturze 170ºC przez około 20 - 25 minut, do tzw. suchego patyczka.
Zdjęcie pochodzi ze strony Moje Wypieki w wersji z jagodami, niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia własnych ;))

